No więc spełniłem pogróżki i wykonałem kable głośnikowe zgodnie z
http://www.tnt-audio.com/clinica/triple_t_e.html.
Użyłem kabla UTP CAT 5 (350 MHz enchanced, linka), wykonałem wiązki długości 2,5 m każda,
w konfiguracji bi-wire. Wykonanie całości zajęło mi ok. 3 godzin (zdejmowanie izolacji
jest dość żmudne). Na razie bez wtyczek bananowych (nie miałem pod ręką).
Podłączyłem wiązki i... niemalże z miejsca chciałem wyrzucić kable do kosza. Oczywiście
te, które miałem podłączone poprzednio - Monster Cable "Time Correct" OFC itd. Nie mogłem
uwierzyć, że kable Monstera, za które kiedyś zapłaciłem 30 zł/m w zestawieniu z kabelkami
wykonanymi "ręcznie" grały tak beznadziejnie. To tyko utwierdza mnie w przekonaniu, żeby
omijać produkty Monstera z daleka - jakiś czas temu podobny "szok dźwiękowy" przeżyłem
wymieniając interkonekt Monstera na Audioquest'a (Coral).
Wracając do nowych kabelków: jeśli chodzi o dźwięk, opis autora tej konstrukcji jest jak
najbardziej zgodny z tym, co usłyszałem u siebie. Dźwięk nabrał szczegółowości i
dynamiki. Obawiałem się że będą kłopoty z basem, ale mile się rozczarowałem - jest go
więcej, wciąż jest szybki i dokładny. Góra bardzo analityczna, ale nie ostra. Rzeczywiście
miejscami brzmienie jest nieco chłodne, ale w minimalnym stopniu. Scena dźwiękowa w każdym
zakresie dokładna i głęboka.
Myślę że koszt "rasowego" i podobnie brzmiącego kabla głośnikowego to minimum 50-60 zł za
metr, więc w moim przypadku byłoby to 10 m (bi-wire). Mnie cała impreza kosztowała 44 zł
(30 m kabla) i 3 godziny dłubaniny. Z czystym sumieniem mogę polecić taki kabelek -
stosunek jakości do ceny jest wprost powalający. A i wygląda bardzo ładnie, dużo lepiej
niż na oryginalnej stronie z projektem.
Pozdrawiam,
Marek